poniedziałek, 24 lutego 2014

Brownie - ciasto bardzo czekoladowe

Brownie - mocno czekoladowe ciacho :) 

OSTRZEŻENIE. Wypiek silnie uzależniający. Zawiera duże ilości czekolady. Jeśli jesteś na diecie spożywaj tylko w obecności znajomych. Spożywanie w samotności grozi przedawkowaniem ;) 

Dziś w cyklu "Ciasta świata" czekoladowe brownie. Od klasycznego różni się tym, że zawiera odrobinę kawy, jednak jest ona zupełnie niewyczuwalna, a dzięki niej ciasto nie jest słodkim ulepkiem. Ogromną zaletą brownie jest to, że chyba nie można go schrzanić! Dwa, może trzy lata temu walczyłam z biszkoptem z bitą śmietaną i galaretką. W małym, elektrycznym piekarniczku wyszły mi chyba trzy zakalce pod rząd. Któryś tam został ochrzczony najlepszym zakalcem "ever" i do tej pory słyszę czasami od koleżanki Moniki "upiekłabyś taki zakalec jak wtedy". Cóż, chyba pora zaprosić ją na brownie... i tak sobie pomyślałam, że to musiał być taki niewypał jakiejś amerykańskiej pani domu :) 


Przepis znalazła moja siostra - Dorota - w jakimś numerze "Elle", dobre 10 lat temu. Proporcje są bardzo dobrze dobrane, ciacho jest mocno czekoladowe, wilgotne, bardzo słodkie, ale jak napisałam - kawa przełamuje tę słodycz i można je jeść i jeść... i jeść.

Składniki: 
Upiekłam w kwadratowej tortownicy o wym. 24 x 24 cm

- 300 gramów (3 tabliczki) gorzkiej czekolady o zawartości min. 60% kakao
- 6 jajek (oddzielnie białka i żółtka)
- 200 gramów cukru
- 100 ml mocnej kawy (wystudzonej)
- 150 gramów masła (roztopionego i wystudzonego)
- 60 gramów mąki*
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- masło do wysmarowania formy

* w oryginale 50 gramów, ale mi się lekko przesypało, tak więc tak też podaję, nie ma to jednak wielkiego znaczenia ;) 

Przygotowanie: 

1. Piekarnik rozgrzej do 150 stopni, blaszkę wysmaruj masłem. Ponieważ piekłam w nieszczelnej kwadratowej tortownicy wyłożyłam ją najpierw folią aluminiową, a dopiero później posmarowałam.

2. Najpierw rozpuść czekoladę w kąpieli wodnej lub bardzo ostrożnie w kuchence mikrofalowej, odstaw do wystygnięcia.

3. Ubij białka jaj ze szczyptą soli. Odstaw na chwilę na bok.

4. Żółtka utrzyj mikserem z cukrem, aż powstanie biała, puszysta masa. Miksując dodaj kawę oraz roztopione masło, gdy tylko powstanie jednolita masa przestań miksować.

5. Teraz mieszaj już tylko łyżką! Powoli dodawaj czekoladę oraz mąkę z proszkiem do pieczenia. Gdy wszystko dokładnie wymieszasz, dodaj ubite białka i delikatnie wmieszaj je w masę.

6. Przelej masę do blachy, wstaw do gorącego piekarnika i piecz bez termoobiegu ok. 40 - 45 minut. Po tym czasie ciasto powinno być gotowe, choć trzeba oczywiście "wyczuć" swój piekarnik. W tym przypadku nie sugerujemy się suchym patyczkiem, po wyjęciu z ciasta będzie oblepiony lekko czekoladą!

Ciasto kroimy po dokładnym wystudzeniu, a najlepiej smakuje na drugi dzień ;) Jego dużą zaletą jest to, że zwyczajnie nie obsycha, smakuje świetnie drugiego czy trzeciego dnia od upieczenia, jeśli jakimś cudem do tej pory go nie zjesz. Zupełnie inną konsystencję ma przechowywane w temp. pokojowej, a inną przechowywane w lodówce, przy czym w tym drugim przypadku warto je zabezpieczyć, aby nie "przeszło" innymi zapachami. 






3 komentarze:

  1. uwielbiam brownie! Twoje wygląda pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciasto w piekarniku , zobaczymy za 45min co z tego bedzie:)

    OdpowiedzUsuń

Wypróbowałeś przepis? Zostaw komentarz, daj znać mi i innym Czytelnikom, co sądzisz :) Dziękuję!